niedziela, 11 września 2016

L Lawliet | O postaci #1 |

Witajcie, zauważyliście zmiany na blogu? Raczej trudno jest ich nie zauważyć.Wraz z nowym wyglądem, postanowiłem zrobić nową serię na moim blogu."O postaci", będzie się skupiało no opisaniu i przybliżeniu wam jakiegoś bohatera bądź antagonisty z anime, oraz mojej krótkiej opinii o nim.Postanowiłem zacząć od kogoś kogo trudno nie kojarzyć - L'a z Death Note.Myślę, że wam się spodoba.

L jest nieznanym z imienia, genialnym detektywem uznawanym nawet za najlepszego na świecie.Do jego cech charakterystycznych należą na pewno rozczochrane, kruczoczarne włosy, blada skóra i worki pod oczyma.W serii o Notatniku Śmierci, dostaje zadanie złapania głównego bohatera, Light'a Yagamiego, działającego pod pseudonimem "Kira".

Nienawidzi chodzić w skarpetkach, więc po ziemi porusza się boso.Siedzi w bardzo zgarbionej pozycji i odżywia się jedynie słodyczami, co w ogóle nie widać po jego wadze.Ze światem zewnętrznym komunikuje się jedynie za pomocą swojego asystenta Watariego i nigdy nie pokazuje twarzy.Pomimo takiego "dziwnego" stylu życia, Lawliet zyskał bardzo wielu fanów, którzy rysują z nim wiele fanartów czy piszą opowiadania.W rankingu najlepszej postaci na MAL'u, zyskał AŻ 2 miejsce. 

Charakterystyczny sposób siedzenia L'a.

Według informacji zamieszczonych przez twórcę Notatnika Śmierci, L urodził się 31 października 1979 roku i został przygarnięty przez Watariego do Wammy's Hause.Mierzy 173, waży przynajmniej 50 kg i ma 25 lat.


Jeżeli chodzi o mnie, Lawliet od początku podobał mi się bardziej od Light'a.Był tajemniczy, bardziej kreatywny i jego działania wydawały mi się bardziej inteligentne.Poza tym, podobnie jak ja uwielbia słodycze.L nie należy do ciot typu Yukiteru Amano czy koksów typu Alucard.Po prostu jest sobą, L'em, którego świat pokochał.

Lawliet z całą pewnością należy do postaci pozytywnych i takich, które potrafią rozśmieszyć widza.

Najlepsze momenty z tą postacią, które zapadły mi w pamięć to na pewno jego "fizyczna" walka z głównym bohaterem, gra w tenisa, "obmacanie" Misy podczas zabierania jej telefonu i słynny cytat: "Jeśli dochowacie tajemnicy, możecie wziąć truskawkę".A z resztą, sami zobaczcie: 


SPOILER!!!

Również jak większość osób, uważam, że odcinki po śmierci L'a były robione z przymusu, a jego zastępca - Near, nie dorównywał mu.Lawliet był znakiem szczególnym Death Note i nie powinien być zmieniany. 


KONIEC SPOILERA.

Podsumowując:

Lubię L'a, nawet bardzo, ale na miano jednej z moich ulubionych postaci nie zasłużył.Po prostu uważam, że jest warty uwagi, ale nie najważniejszy.W każdym razie lepszy od Yagamiego i wszystkich innych postaci z Death Note razem wziętych.

12 komentarzy:

  1. Ojoj, czyżbym widziała nową, fajną serię u Ciebie?
    Wprawdzie Death Note nie skończyłam oglądać (właśnie przez to, że L umarł), ale uważam, że L faktycznie był najlepszy i najciekawszy. No i muszę się przyznać, że też tak kocham słodycze.
    Podoba mi się nowy wygląd ^^
    Super wpis, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. L'cio!!!No proszę no proszę. Tylko teraz nabrałam ochotę na coś słodkiego po ostrej pizzy. Na serio była za ostra.Podsumowując wszystkie anime jakie do tej pory obejrzałam to w większości przypadków występuje taki żarłok przykład : Death Note - L,Pandora Hearts - Kapelusznik (moja BF zakochała się w nim),Kuroshitsuji - Charles Grey. Czy to nie przypadek?Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mistrzu, w Pandora Hearts to Alice była żarłokiem! Przecież ona nawet kwiaty wpierd****a gdy była głodna xD.
      Również pozdrawiam mistrzu.

      Usuń
    2. Ale Kapelusznik to wciągnął talerz z ciastem XD

      Usuń
    3. Ale Alice co chwilę miała mięcho w dłoni xD.

      Usuń
  3. Śmierć L'a i dalsze ciągnięcie serii było jedną, wielką POMYŁKĄ!
    Nie przepadałam, nie przepadam i nie będę przepadać za Nearem...
    Według mnie TYLKO L mógł doprowadzić śledztwo do końca. Niestety, autor miał inne zdanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutne, lecz prawdziwe.
      Zapalmy znicz dla L'a [*].

      Usuń
  4. Ja to jeszcze nie oglądałam niestety Death Note ale po Code mam zamiar ;) Po zabawnych momentach mogę powiedzieć, że L jest troszkę dziwnnyyyyy :D Wspaniały post Adziu ;) Pozdrowionka :* a i jeszcze fajne tło i pomysł na opisywanie postaci :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedna z lepiej wykreowanych mangowych postaci. Żałuję, że skończył jak skończył :/ Lubię sobie czasami oglądnąć właśnie te śmieszne fragmenty z anime z L'em XD On był genialny!
    Jeden z moich ulubionych seiyuu - Kappei Yamaguchi - podkładał L'owi głos :D Jak dla mnie świetnie pasował do tej postaci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, seiyuu L'a był genialny, dodawał mu tego "tajemniczego klimatu".

      Usuń